Marta vel Marša

Cóż – nazwijmy to sesją na zlecenie. Marta potrzebowała kilku nowych zdjęć swojej osoby na swojego piśmienniczego bloga. I oto powstała seria fotek na tle wrocławskich budowli. Przy okazji zapraszam także na jej stronę poświęconą pisaniu (książek, opowiadań etc.) – Maršowickie Pola.