Panoramowanie

Zapewne nie raz widziałaś/eś bardzo dynamiczne ujęcia samochodów lub motocykli, gdzie tło było mocno rozmyte, a poruszający się obiekt ostry jak żyleta. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak takie zdjęcie wykonać, ten wpis jest dla Ciebie.

Artur Kielak w swojej niesamowitej maszynie!

Technika, którą zastosowałem, aby zrobić powyższe zdjęcie nazywa się panoramowaniem. Nie jest ona specjalnie trudna. Wymaga jedynie sprawnego korzystania z wiedzy na temat przysłony i czasu naświetlania. Ważne są także koordynacja oraz refleks, aby dobrze zobrazować szybko poruszające się obiekty. Także i w tym wypadku warto przemyśleć kadr przed naciśnięciem spustu migawki oraz przygotować sprzęt do tej nietypowe techniki.

Może to galop, a może kłus. Nie wiem, ale zdjęcie na pewno jest dynamiczne.

Nie wiem, w jakich okolicznościach przyjdzie Ci panoramować. Mnie najczęściej zdarzało się to w czasie fotografowania samochodów ścigających się na torze wyścigowym, na zawodach motocrossowych oraz na pokazach lotniczych. Poza tym zdjęcia tego typu są na tyle efektowne, że nie jeden z moich znajomych chciał mieć takie zdjęcie swojego samochodu i przy okazji sesji ich autek wsiadali na chwilę za kółko i robili kilka rundek po okolicy. Technika ta jest wszechstronna. Wszystko zależy od tego, na jaki pomysł wpadniesz i jak go zrealizujesz. W zasadzie każdy obiekt w ruchu można zobrazować w ten sposób. Kilka dni temu wykonując sesję portretową nad zalewem zauważyłem biegnącego brzegiem konia. Szybko ustawiłem aparat i zrobiłem kilka ujęć. Wyszło całkiem nieźle.

Właśnie! Jak ustawić aparat? Zacznę od tego, jak ustawić samego siebie. Technika ta polega na zsynchronizowaniu ruchu obiektu z ruchem naszego tułowia. Trzeba ustawić się równolegle do poruszającego się obiektu, złapać go w wizjerze i poruszać się razem z nim z tą samą prędkością. W zasadzie dowolny jest moment, w którym naciśniesz spust migawki, ale najlepsze efekty zazwyczaj osiąga się strzelając, kiedy samochód/samolot/koń jest dokładnie na przeciw. Można spróbować także wcześniej lub później albo po prostu włączyć tryb zdjęć seryjnych i wybrać najlepsze ujęcia z danego przejazdu. Nie zawsze uda się dobrze wykadrować za pierwszym razem. Jeśli to umówiona sesja albo jesteś na jakichś zawodach, to kolejne okazje nadarzą się bardzo szybko. Gorzej, jeśli to przypadkowa sytuacja i może się nie powtórzyć. Warto ustawić troszkę mniejszą ogniskową – najwyżej wykadrujesz w postprodukcji.

Spacerując po mieście także można uchwycić ciekawe auta w dynamicznych kadrach. Paryż 2010

Teraz aparat. Przede wszystkim, żeby dobrze rozmyć tło potrzebujemy dłuższego niż zwykle czasu naświetlania. Dłuższy czas naświetlania to więcej światła, więc trzeba zwiększyć przysłonę, żeby kadru nie prześwietlić. I do wszystkiego ewentualnie dopasować ISO. Bardzo fajne efekty uzyskasz ustawiając czas około 1/50 – 1/80 s, ale trzeba mieć wprawę, żeby to utrzymać. Ruch naszego ciała musi być płynny i w miarę szybki. Przy wolniejszych obiektach powinno starczyć około 1/100 s. Duża wartość przysłony pomoże rozszerzyć głębię ostrości na tyle, że nawet jeśli obiekt nie będzie idealnie przed nami, to i tak nie ucieknie z ostrego obszaru na zdjęciu. W dobrym złapaniu ostrości pomoże także włączenie trybu autofocusa dla obiektów ruchomych (w canonie jest to AI Servo). Obiektyw będzie śledził zbliżający i później oddalający się od nas obiekt w czasie ruchu naszego tułowia. Jak już wspomniałem wyżej, warto włączyć także tryb zdjęć seryjnych.

Na koniec kwestia obiektywu. W zasadzie nie ma różnicy, jakim zrobisz to obiektywem. Może to być teleobiektyw, standard lub szeroki kąt. Ba! Możesz nawet próbować rybim okiem. Jedyne, co trzeba wziąć pod uwagę, to jaka dzieli nas odległość od obiektu oraz wynikająca z tego kwestia bezpieczeństwa. Raczej nikt nie będzie stawał metr od pędzącego samochodu, żeby spróbować panoramowania rybim okiem. Efekt mógłby być ciekawy, ale działanie takie dalekie jest od zdrowego rozsądku. Ostatnia rzecz dotycząca obiektywu. Jeśli posiadasz w swoim szkle system stabilizacji obrazu, to wszystkie poradniki zalecają wyłączenie go lub przełączenie w tryb, który działa tylko w jednej osi. Pozostawienie włączonej stabilizacji może zniweczyć próby uzyskania rozmytego tła.

Cóż, tyle teorii. Pozostaje Ci ćwiczyć i szukać dobrych ustawień dla różnych okoliczności oraz możliwości Twojego sprzętu. Ja trenowałem łapiąc samochody z balkonu teleobiektywem. Później przyszła pora na zawody motocrossowe oraz zloty klubu motoryzacyjnego na torze wyścigowym. Z czasem wprawa przyszła sama. Dzięki temu potrafię bardzo szybko przestawić aparat, żeby uzyskać dobry efekt. Na koniec kilka ujęć, gdzie wszystko się udało.